Na czym polegało wyzwanie
Korepetycje kupuje rodzic, a korzysta z nich dziecko. Rodzic chce wiedzieć, kto będzie uczył, jak to wygląda i ile kosztuje, a uczeń, czy nie będzie to kolejna nudna lekcja. Do tego dochodzi zaufanie: szukamy osoby, która ma zostać z dzieckiem sam na sam przy ekranie. Strona musi więc rozmawiać z dwiema grupami i pokazać, że za marką stoją konkretni ludzie.
Jak jest zbudowana strona
- Hasło o stresie przy lekcjach na pierwszym ekranie, bo od tego problemu zwykle zaczyna się szukanie korepetytora.
- Sekcja problemów i metoda w czterech etapach: dobór mentora, sprawdzenie umiejętności i plan miesięczny, sesje oraz regularne informacje o postępach.
- Profile mentorów: każdy z imieniem i przedmiotami, żeby rodzic wiedział, z kim będzie pracować dziecko, i opis tego, jak mentorzy są weryfikowani.
- Lista przedmiotów i poziomów: od szkoły podstawowej po maturę, z osobnym wskazaniem przygotowań do egzaminu ósmoklasisty.
- Cennik z trzema poziomami nauczania: spotkanie wstępne, pojedyncza lekcja i pakiety czterech oraz ośmiu lekcji, z widoczną ceną za godzinę, żeby rabat za pakiet był czytelny.
- Opinie rodziców i uczniów z informacją, kto je napisał.
- Wieloetapowy formularz „Wybierz swojego Mentora”: dla kogo jest wsparcie, z jakiego przedmiotu, jak często i dane kontaktowe. Każdy krok jest krótki, więc rodzic nie widzi od razu długiego formularza.
- Stopka z podziałem na strefę ucznia, strefę rodzica i opis metody.
Dlaczego formularz ma kilka kroków
Długi formularz odstrasza, a krótki nie daje wystarczająco informacji, żeby dobrze dobrać mentora. Podział na kilka prostych pytań rozwiązuje oba problemy: rodzic odpowiada po kolei i szybko dochodzi do końca, a platforma dostaje komplet danych do pierwszej rozmowy. Wcześniej cena i pakiety są już na stronie, więc zapytanie wysyła osoba, która wie, na co się decyduje.
Zobacz na żywo
Strona działa pod adresem flowedu.pl.

