Na czym polegało wyzwanie
Influbase obsługuje dwie strony rynku: firmy, które chcą mieć wideo wyglądające jak polecenie znajomego, i twórców, którzy takie wideo nagrywają. To dwie różne grupy z różnymi pytaniami, a strona ma jedną nawigację. Dodatkowo „UGC” to pojęcie, którego część właścicieli firm jeszcze nie zna, więc oferta musi być zrozumiała bez znajomości branżowego słownika.
Jak jest zbudowana strona
- Hasło zamiast nazwy usługi: „Wideo, które wygląda jak polecenie znajomego” mówi, co klient dostanie, zanim padnie skrót UGC.
- Trzy usługi jako osobne działy: wideo UGC (twórca nagrywa produkt u siebie, klient dostaje gotowy plik z prawami, także do płatnych reklam), prowadzenie social mediów oraz wizyty lokalne (twórca odwiedza lokal i publikuje materiał u siebie).
- Proces w czterech krokach: ustalenie, co pokazać, dobór twórcy, nagranie i dostarczenie pliku MP4 z prawami do wykorzystania.
- Sekcja „Dlaczego my”: twórcy są opłacani, klient dostaje plik zamiast obietnic zasięgów, a kontakt jest z małym zespołem.
- FAQ na pierwsze obawy: czy można zamówić jedno wideo na próbę, w jakim formacie jest plik, jak długo trwają prawa i ile czeka się na materiał.
- Osobna strefa dla twórców: zapis do bazy przez formularz i zasady współpracy, żeby nie mieszać ich ścieżki z ofertą dla firm.
- Wyszukiwarka i blog w menu oraz zapytanie przez formularz, e-mail albo telefon.
Dlaczego bez cennika
Cena zależy tu od liczby materiałów i ewentualnego dojazdu, więc strona nie udaje, że ma jedną stawkę. Zamiast tego obniża próg pierwszej decyzji: pokazuje, że można zacząć od jednego wideo na próbę, a konkretną kwotę klient dostaje po zapytaniu.
Podobną logikę, czyli jedną jasną ścieżkę do kontaktu zamiast długiej strony, opisaliśmy w artykule strona wizytówka czy wielostronicowa.
Zobacz na żywo
Strona działa pod adresem influbase.pl.

